Jakoś tak szaro się zrobiło...Nie wiem czy tylko za oknem. Niby nic konkretnego a męczy, dręczy i sprawia, że trudniej się rano powraca do świata "na jawie".Gdyby tak można zostać pod kołdrą, schować się aż po czubek nosa i poczekać...właściwie nie bardzo wiem na co, ale bardzo wiem,że potrzebuję chwili by pobyć sam na sam z własnymi myślami. Muszę odszukać i przeprosić swoje "ja" bo zbyt często ostatnio zapominam o nim przez wszędobylskie i natrętne "my","oni", "on".
Nie jest łatwo przywracać barwy gdy świat nagle szarzeje ale jest taki mały ktoś, dla kogo każdego dnia od nowa maluję rzeczywistość tysiącami barw. I za każdym razem dziwię się jak wiele jestem jeszcze w stanie z siebie wykrzesać sił i entuzjazmu, pasji i energii, marzeń i pomysłów na wlekące się jesienno-zimowe długie godziny. A moje małe-wielkie szczęście bardzo chętnie pomaga mi w tworzeniu naszej prywatnej szczęśliwej tęczy... na przykład wnosząc swój niepowtarzalny wkład w przygotowanie do Świąt. A ja patrzę na mojego małego artystę, jak z wielkim skupieniem ozdabia swój świat i... kocham....kocham...kocham....Ale żeby nie było, że ja tylko patrze a dziecko pracuje wkleję kilka moich ostatnich "tworków" - kilka aniołów, początki (nie do końca udane) zabawy z decoupage i filcowe ozdoby na choinkę (na razie 40) plus opakowanie własnego pomysłu :) A gdzieś między tym wszystkim, jeszcze nie skończona próba "postawienia" anioła, który w pośpiechu został bez skrzydeł (w trakcie tworzenia przemianowałam ją na zwykłą strojnisie:))
A na koniec moja powiększająca się gromadka małych aniołków - kilka buziek chętnie bym przerobiła ale
generalnie bardzo je lubię :)





3 komentarze:
No klimaty świąteczne łapie jak tu zaglądam :-D A ja nadal ślęczę nad kalendarzen adwentowym... :-O
Czyżby tam czekał w kolejce aniołek dla cioci?
anik - nie poddawaj się bo znając Ciebie to zrobisz coś naprawdę wyjątkowego :)
mamani - dla cioci mały artysta przygotuje coś bardzo specjalnego :)
Prześlij komentarz