O mnie

Moje zdjęcie
Tworzę z potrzeby serca i z miłości do piękna. W podróży poprzez cudowny świat rękodzieła, pewnego dnia natknęłam się na sutasz i… zakochałam się w tej niezwykłej technice tworzenia biżuterii. Ale to nie jedyna moja miłość. Kocham płomienne zachody słońca, złotą jesień, dobre książki, ludzi z poczuciem humoru, i poznawanie cudów naszej planety. Ale najbardziej na świecie kocham moją pozytywnie zakręconą rodzinkę, z moimi dwoma wspaniałymi mężczyznami na czele ! Tyle w wieeeelkim skrócie :)

czwartek, 16 grudnia 2010

Spotkał katar...całą rodzinę :)

Oj coś się nie możemy uwolnić od katarków, kaszelków i innych uroków zimy. Mały ledwie z antybiotyku wyszedł a już mu tatuś katar sprzedał. Dziadek też od kilku dni chory chodzi a młody lata do niego ze stetoskopem i leczy Go tak jakby od tego dziadziowe życie zależało. Nie ma mowy o marudzeniu - trzeba podnosić koszulę, głośno oddychać (wręcz dyszeć) bo jak nie to reprymenda a na koniec "Pan doktor" tak głęboko w gardło zagląda, że chyba jest w stanie zobaczyć dziadziowy obiad :) Wszystko to dlatego, że sam jak idzie do lekarza to już w drzwiach robi głośne "aaaa" i koszulkę podnosi a w trakcie badania tak sapie, że cytując Panią doktor "chyba dziadziu w poczekalni słyszy" (śmiem twierdzić, że babcia w domu też ale...co ja tam wiem :)
Jako jasną stronę naszej domowej epidemii przytoczę fragment bajki jaką usłyszałam kiedyś w pokoju obok, gdy dziadziu czytał młodemu bez okularów :

                  "Spotkał doktor Katarzynę...a psik...
                 Katarzynę pod pierzynę...a psik..."

... :)

4 komentarze:

Diablica pisze...

Taka beznadziejna pogoda teraz.Moja klucha od 2 tyg chora wczoraj byłam z nią 3 raz u lekarza i dowiedziałam sie ze to juz nowa infekcja.Kaszle potwornie i katar tez ma ogromniasty.Pani doktor powiedziała zebyśmy sie też szykowali z mężem na chorobe bo to tylko kwestia czasu ,mąż już zasmarkany a mnie gardło cosik dziwnie boli .
No ale byle do wiosny ;)

Aneta Malisz (andape) pisze...

Oj, to mamy podobnie :) Najgorzej jak dziecko choruje, prawda? Ściskam mocno i zdrówka życzę całej rodzince :)

Anik pisze...

sezon grypowy w toku? ech...no to zdrowia! :) Żebyście na święta wszyscy byli jak młodzi bogowie!! ;)

Diablica pisze...

Oj tak nie ma nic gorszego niż choroba dziecka.Serce sie kraje jak widzisz jak sie dziecko meczy.Najchętniej bym wszystkie jej dolegliwości wzieła na siebie.No ale tak sie nie da.
Dziekuje i również życze zdrówka