O mnie

Moje zdjęcie
Tworzę z potrzeby serca i z miłości do piękna. W podróży poprzez cudowny świat rękodzieła, pewnego dnia natknęłam się na sutasz i… zakochałam się w tej niezwykłej technice tworzenia biżuterii. Ale to nie jedyna moja miłość. Kocham płomienne zachody słońca, złotą jesień, dobre książki, ludzi z poczuciem humoru, i poznawanie cudów naszej planety. Ale najbardziej na świecie kocham moją pozytywnie zakręconą rodzinkę, z moimi dwoma wspaniałymi mężczyznami na czele ! Tyle w wieeeelkim skrócie :)

niedziela, 28 listopada 2010

Niespodzianki od losu :)

I jak tu nie ufać w to, że przeznaczenie ma względem nas swoje własne, wyjątkowe plany. Jak już wspominałam, przyszedł czas, gdy nasza pociecha zaczęła się nudzić w domu - postanowiliśmy posłać Go do przedszkola. Skoro mały do przedszkola, to mama do pracy. Piękne plany, ale i trafne pytanie mojego większego szczęścia "co Ty właściwie chciałabyś robić?". Chwila konsternacji i moja niepewna odpowiedź, rzucona w przestrzeń ponad malowanymi właśnie aniołkami, brzmiała "najchętniej coś takiego" i tu pokazuje na stół pokryty farbami, serwetkami, lakierami i tysiącem innych drobiazgów. Pobłażliwy uśmiech męża mówi sam za siebie... Ale pomarzyć zawsze można - podobno za to się nie płaci. Minęło kilka dni, aniołki nabrały barw i "z pewną taką nieśmiałością" pokazałam je światu... i... chyba się spodobały. Nigdy bym jednak nie podejrzewała, że moja nowa "anielska" pasja pomoże mi znaleźć pracę - a tak się właśnie stało. Niby nic wielkiego na początek, ale ma być coraz lepiej więc... nie mogę się przestać uśmiechać. Jednak czasem warto realizować marzenia ... i zaufać przeznaczeniu :) 

2 komentarze:

B.Ptak pisze...

Anioł Stróż czuwał?

Anik pisze...

Super! :)
Ale... miałam się dowiedzieć inną drogą a muszę na blogu podczytywać, no no...!!! ;)