Już wielokrotnie przekonałam się, że dla mojej mężowej połowy literki na produktach w sklepie to coś na kształt ozdoby a nie ważnej dla kupującego informacji. Najczęściej wynikłe z tego pomyłki są zabawne i nie powodują wielkich kłopotów ale czasem...niezbędna jest np. zmiana planów obiadowych :) Ale moje prośby "kochanie, czytaj napisy na opakowaniach" nadal jakoś nie odnoszą rezultatów. Nie było więc mowy o zdziwieniu z mojej strony gdy dostałam na mikołajki książkę o...żonie maltretowanej przez męża ! Kochanie moje wie doskonale, że kocham książki a utkwiło Mu w pamięci nazwisko Katarzyny Grocholi więc kupił "Trzepot skrzydeł" z przekonaniem,że jest to kolejna, pełna humoru pozycja tej autorki.Oczywiście nie zerknął z tyłu, na okładkę :) Teraz twierdzi, że doskonale wiedział co robi, bo po takiej lekturze powinnam Go na rękach nosić...
P.S.Czyżby nikogo nie rozbawił doktor pakujący do łóżka Katarzynę ?
:)
O mnie
- Aneta Malisz (andape)
- Tworzę z potrzeby serca i z miłości do piękna. W podróży poprzez cudowny świat rękodzieła, pewnego dnia natknęłam się na sutasz i… zakochałam się w tej niezwykłej technice tworzenia biżuterii. Ale to nie jedyna moja miłość. Kocham płomienne zachody słońca, złotą jesień, dobre książki, ludzi z poczuciem humoru, i poznawanie cudów naszej planety. Ale najbardziej na świecie kocham moją pozytywnie zakręconą rodzinkę, z moimi dwoma wspaniałymi mężczyznami na czele ! Tyle w wieeeelkim skrócie :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
hahaha! usmiałam się z pana L. :-D Wraz z moim M. nalezą do moich ulubionych facetów-z-gafą ;))
Przedświąteczna lawina juz ruszyła? :)
Prześlij komentarz